Profilaktyka logopedyczna
07.02.2008.
Logopeda kojarzy się z kimś, kto tylko koryguje wady wymowy. Jednak coraz więcej osób wie, że do logopedy mogą "iść" także noworodki. I właśnie tu piszemy, kiedy warto wybrać się na taką konsultację, na co zwrócić uwagę opiekując się malutkim dzieckiem, co robić, by nasza pociecha w przyszłości poprawnie mówiła. Serdecznie zapraszamy!

MAMO! TATO! JUŻ JESTEM, czyli profilaktyka logopedyczna

Od jakiegoś czasu bardzo dużo mówi się o plastyczności mózgu, zwłaszcza o plastyczności mózgu małego dziecka. Już w szpitalu na oddziale noworodkowym maluszek mógł mieć szansę zetknięcia się po raz pierwszy w życiu z logopedą. Jeżeli w szpitalu, w którym urodziło się dziecko, był logopeda, maluszek z pewnością został przez niego zbadany (logopeda ocenił odruchy z okolicy twarzy, długość wędzidełka podjęzykowego, budowę jamy ustnej). Jeśli zauważył jakieś nieprawidłowości, na pewno poinformował rodziców, co należy dalej robić. Wczesna interwencja bowiem znacznie zwiększa szanse dziecka na prawidłowy rozwój. Zmiana i korygowanie przyzwyczajeń u dziecka kilkuletniego (nawet 2-, 3-latka)  jest znacznie trudniejsze i bardziej czasochłonne niż u niemowlęcia. "W pierwszym okresie dzieciństwa wykształcenie zdolności mowy ma o wiele większe znaczenie niż późniejsze ćwiczenia, ponieważ po 4 roku życia partie mózgu odpowiadające za rozwój mowy osiągają swoją dojrzałość" (E. Stecko, Zaburzenia mowy u dzieci, Warszawa 2001). Potem można mówić już tylko o korygowaniu, a nie o profilaktyce.

Oczywiście większość dzieci rodzi się całkowicie zdrowa, nie budzi niepokoju ani lekarzy ani rodziców i będzie rozwijać się w sposób prawidłowy. Jednak warto zwrócić uwagę na niemowlęta z grup ryzyka. Jeśli były problemy w ciąży (choroby, leki, ciąża zagrożona itp.), podczas porodu (np. cesarskie cięcie), dziecko dostało małą ilość punktów Abgar (poniżej 8), problemy z karmieniem piersią, noworodek powinien być obejrzany przez logopedę.

Co powinno niepokoić rodziców niemowlęcia:

  • gdy niemowlę śpi (a potem i czuwa) z otwartą buzią (często rodzice mówią: "On ma taką wiecznie zdziwioną minkę"),
  • gdy dodatkowo maluszek często trzyma język na zewnątrz jamy ustnej,
  • gdy dziecko oddycha przez usta  - powietrze wdychane przez nos jest ogrzane, odpowiednio nawilżone i oczyszczone, natomiast przez usta maluch wdycha powietrze zanieczyszczone, suche i chłodne (zwłaszcza zimą), więc jest bardziej podatny na przeziębienia (wyschnięta śluzówka nie stanowi odpowiedniej bariery dla wirusów i bakterii). Dodatkowo otwarta buzia nie sprzyja prawidłowemu kształtowaniu się zgryzu.
  • gdy czubek języka dziecka nie jest zaokrąglony, ale ma kształt serduszka (świadczy to o skróconym wędzidełku podjęzykowym; odpowiednie masaże często na tyle rozciągają wędzidełko, że jego podcięcie nie jest konieczne - zajrzyj do działu Terapia - Niemowlęta)
  • ma 2 miesiące i nie budzi się przy głośnych dźwiękach; ma 3-4 miesiące, a nie reaguje na bodźce dźwiękowe (niemowlę w tym wieku powinno poruszyć głową w odpowiedzi na głośny dźwięk). Mimo że teraz bada się słuch już u noworodków, warto bacznie obserwować reakcje brzdąca  na dźwięki.
  • ma 6 miesięcy i nie gaworzy (gaworzenie to świadoma zabawa głosem, są to ciągi sylab np. dadada).
  • skończyło 1 rok i nie pojawiło się jeszcze ani jedno słowo znaczące, wypowiedziane przez dziecko świadomie (np. mama, tata).

Uczymy nasze dziecko mówić!

Rozwój mowy dziecka zależy od wielu czynników: funkcjonowania ośrodkowego układu nerwowego, budowy narządów mowy, słuchu oraz środowiska, w którym dziecko się wychowuje. Mowa pozwala się dziecku prawidłowo rozwijać. Może ono porozumiewać sie z otoczeniem, kształtuje myślenie pojęciowe. Dlatego bardzo ważne jest, aby rodzice/opiekunowie dbali o rozwój mowy dzieci.

Pamiętajmy, żeby:

  • mówić do dziecka używając "dorosłego" języka (nie: "Daś mi jońćke?", tylko: "Dasz mi rączkę?"). Inaczej maluch najpierw uczy się języka "spieszczonego", a potem i tak musi przyswoić sobie język, jakim wszyscy posługujemy się na codzień. Więc wkłada w to dużo energii, którą mógłby spożytkować np. ucząc się nowych słów.
  • budować proste zdania, prawidłowe pod każdym względem (gramatycznym i semantycznym).
  • opisywać czynności, które się przy nim lub z nim wykonuje – mycie, ubieranie, karmienie (jest to tzw. „kąpiel słowna”).
  • śpiewać dziecku piosenki, recytować wierszyki (zwłaszcza takie, podczas których wykonuje się z dzieckiem jakieś czynności). Patrz: Zabawy - Wierszyki i piosenki.
  • uczyć zabaw paluszkowych (np. „Idzie rak nieborak”, „Kosi, kosi łapci”, „Ważyła kokoszka”, patrz: Zabawy - Zabawy paluszkowe).
  • zwracać uwagę na to, jak dziecko je (8-miesięczny maluch już powinien poradzić sobie np. z ugotowaną marchewkę, przeżuwając ją dziąsłami; trzeba zwrócić uwagę, czy przypadkiem po prostu nie połyka dużych kęsów albo tak długo trzyma jedzenie w buzi, że robi się miękkie, a potem rozgniata je językiem; czy nie krztusi się i nie dławi pokarmem) oraz jak oddycha (oddycha się nosem, a nie ustami).

Jeżeli zauważyli Państwo u swojego maluszka jakieś nieprawidłowości, najlepiej skonsultować się z logopedą. Może on zalecić dla niemowlęcia np. masaże logopedyczne albo ćwiczenia bierne narządów mowy, które wzmocnią mięśnie języka, podniebienia, warg, dzięki czemu dziecko będzie sobie lepiej radzić z jedzeniem, a potem z mówieniem.

Ważne jest też jedzenie

Najlepsze dla niemowlęcia jest karmienie piersią. W  mleku matki znajduje się wiele substancji niezbędnych do prawidłowego rozwoju. Poza tym sam mechanizm ssania piersi pozwala m.in. prawidłowo rozwijać się  mięśniom języka, warg, żuchwy. A w dużym stopniu od sprawności aparatu artykulacyjnego dziecka zależy to, czy będzie ono prawidłowo artykułowało głoski czy też nie. Jeśli jednak karmienie piersią jest niemożliwe (np. ze względów zdrowotnych), to nie znaczy, że maluszek będzie ciągle chorować, a w przyszłości czekają nas liczne wizyty u logopedy. Karmiąc dziecko butelką trzeba po prostu zadbać o prawidłowe ułożenie niemowlęcia podczas posiłku (pozycja prawie pionowa) i o odpowiedni smoczek (o kształcie najbardziej zbliżonym do kształtu brodawki, z licznymi małymi otworkami - niemowlę powinno włożyc trochę wysiłku, żeby się najeść. Zaspokaja w ten sposób silny odruch ssania i rozwija mięśnie potrzebne potem do mówienia). Karmienia butelką (podobnie zresztą jak karmienia piersią) nie można ciągnąć w nieskończoność. Jak najszybciej trzeba zastąpić ją kubkiem, ewentualnie kubkiem-niekapkiem.

Matkom, które karmią piersią, ale od czasu do czasu muszą zostawić dziecko z kimś innym, można polecić silikonową łyżkę firmy Medela - jest wygodna w użyciu, można dozować ilość pokarmu, którą chcemy jednorazowo podać niemowlęciu i co dla nas, logopedów, bardzo ważne, nie zaburza odruchu ssania. Zdarza się, że dziecko do tej pory chętnie jedzące z piersi, po wprowadzeniu karmienia z butelki  odmawia ssania z piersi (picie z butelki  jest dużo łatwiejsze i nie trzeba się aż tyle namęczyć, żeby się najeść). Łyżka ta jest też godna polecenia dla niemowląt, które mają problemy z nauka jedzenia z butli.

Starsze niemowlę, które potrafi już gryźć, powinno mieć jak najwięcej ku temu okazji. Warto więc dawać mu na początek chrupki kukurydzine (od 7-8 miesiąca życia), skórkę od chleba (jeżeli lekarz nie ma nic przeciwko), kawałek miękkiego jabłka, banana itp. Dziecko w ten sposób uczy się gryzienia, żucia i ćwiczy sobie mięśnie odpowiedzialne m.in. za artykulację. Dzięki temu łatwiej mu będzie w przyszłości zrezygnować z ssania piersi (albo smoczka), lepiej będzie też sobie radzić ze stałymi, "dorosłymi" pokarmami.

Oj, te smoczki...

Co do ssania smoczków-uspokajaczy opinie są podzielone. Najlepszy jest złoty środek. Jeżeli dziecko nie jest bardzo płaczliwe i da się je uspokoić innymi sposobami (masaż jamy ustnej, kołysanie itp.), to nie starajmy się za wszelką cenę nauczyć je ssania smoczka. Jeżeli zaś rzeczywiście trudno nam się bez niego obyć (np. dziecko zaczyna intensywnie ssać kciuk i masaż języka nie pomaga), pozwólmy naszemu maluchowi ssać smoczek, ale pamiętajmy, żeby stosować go jak najrzadziej i pożegnać się z nim, gdy brzdąc skończy 8 miesięcy (wtedy z reguły wygasa silny odruch ssania i dziecku smoczek nie jest już tak bardzo potrzebny). Gdy niemowlę ma wadę zgryzu (czasem widać to bardzo wcześnie), dobrze byłoby również skonsultować stosowanie smoczka ze stomatologiem lub ortodontą.

 Rozszczep wargi i podniebienia

Zdarza się, że dziecko rodzi się z roszczepem wargi i/lub podniebienia. Przyczyny do końca nie są znane. Czasem wada ta jest niewidoczna na zewnątrz (stąd tak ważne jest, by logopedzi byli obecni na oddziałach noworodkowych i mogli zbadać budowę jamy ustnej dziecka), a może bardzo utrudniać karmienie piersią i w przyszłości spowodować, że w mowie dziecka będzie słychać charakterystyczny, nosowy poszum (nosowanie otwarte). Jeżeli wiadomo, że dziecko ma rozszczep, terapię rozpoczynamy (jeśli nie ma przeciwwskazań) od pierwszych dni jego życia. Logopeda zaleci odpowiednie masaże wnętrza jamy ustnej i warg, które przygotują dziecko do operacji rozszczepu.

Warto wiedzieć również , że niemowlę z rozszczepem podniebienia może być karmione piersią (potrzebne są do tego specjalne wkładki, o które trzeba zapytać lekarza opiekującego się dzieckiem). Na rynku są też dostepne smoczki ułatwiające karmienie maluszka butelką (np. smoczek Habermana).